Z panem Lucjanem Wenclem, przedstawicielem amerykańskiej firmy Atari, szefem biura do spraw współpracy z krajami Europy Wschodniej - rozmawiają: Elżbieta Bobrowska, Zenon Rudak i Stefan Szczypka.
Jaki jest cel Pańskiej wizyty w Polsce?
Interesy. Komputery firmy Atari obecne są na polskim rynku już od około roku. Podpisaliśmy właśnie kolejną, tym razem znacznie większą niż poprzednie, umowę handlową z Przedsiębiorstwem Eksportu Wewnętrznego Pewex, dotyczącą sprzedaży naszych produktów. Natomiast współpracujące z Pewexem Przedsiębiorstwo Zagraniczne KAREN zapewnia serwis gwarancyjny tych maszyn.
Czy Polska jest jedynym krajem socjalistycznym,
w którym sprzedajecie swoje komputery?
Nie, od trzech lat sprzedajemy nasze wyroby w Jugosławii i na Węgrzech. Poza tym właśnie prowadzimy rozmowy z NRD. Najwięcej sprzedajemy w Jugosławii, Polska jest drugim pod tym względem krajem, a najmniej na razie - na Węgrzech.
Co konkretnie, jaki sprzęt ze znakiem firmowym Atari, będziemy mogli kupić w Polsce?
Sprzedajemy głównie model 800 XL, znaczne ilości 130 XE, stacje dysków typu 1050, magnetofony, joysticki, niewielką jeszcze ilość drukarek 1029 oraz sporo różnego oprogramowania. Prawdopodobnie zaoferujemy również Atari 520 ST.
Czy będzie to pełna wersja?
Tak. W skład zestawu wejdzie komputer, monitor, mysz i stacja dysków.
Czy Atari zamierza rozwinąć kontakty z Polskę, czy też poprzestaniecie tylko na sprzedaży komputerów?
Nie, chociaż sprzedaż i jej zwiększanie jest dla nas teraz najważniejsze. Podjęliśmy już rozmowy z Centralą Handlu Zagranicznego METRONEX, dotyczące możliwości wytwarzania w polskich fabrykach podzespołów do naszych komputerów. Np. MERA ZAP z Ostrowa Wielkopolskiego przygotowuje się już do produkowania dla nas zasilaczy sieciowych. Fabryka ta szuka w tej chwili stosownych kooperantów gwarantujących osiągnięcie wysokiej skali produkcji, jako że chcielibyśmy otrzymywać ok. 100 tys. zasilaczy miesięcznie. W przyszłości pragniemy doprowadzić do wytwarzania w Polsce całych komputerów 8-bitowych, przeznaczonych do sprzedaży w krajach europejskich. Część zestawów oczywiście pozostałaby w Polsce i byłaby sprzedawana za złotówki. Po rozwinięciu produkcji możliwa stałaby się również wymiana barterowa (towar za towar - przyp. red.).
Jaki typ komputera i kiedy moglibyśmy robić?
W grę wchodzi model 130 XE. Zamierzamy bowiem utrzymać go w produkcji jeszcze przez wiele lat. Po wstępnych rozmowach przeprowadzonych w Polsce - termin 2-letni wydaje się być realny.
Dlaczego właśnie 130 XE, czy przez ten czas nie
zestarzeje się on za bardzo?
Uważamy, że nie, a pogląd ten opieramy na obserwacji rynku międzynarodowego i sprzedaży komputerów 8-bitowych produkowanych również przez inne światowe firmy. Komputer 130 XE jest prosty, powszechnie znany i bardzo bogato oprogramowany, i dlatego lubiany przez użytkowników. Nadaje się do zabawy (różnego rodzaju gry telewizyjne), do prostych zastosowań domowych (kontrola budżetu i wydatków rodzinnych, książka telefoniczna, notes itp.), jak również i do poważniejszych prac zawodowych (edycja tekstów, projektowanie grafiki użytkowej, obliczenia inżynierskie). Wprowadzenie do produkcji nowego komputera 8-bitowego lub zmiana konstrukcyjna w obecnie produkowanego - pociąga za sobą ogromny wysiłek konstruktorów i znaczne podniesienie kosztów produkcji, a tym samym i ceny wyrobu. Poza tym nowy model komputera, w sumie podobny do poprzedniego, wymaga stworzenia nowego oprogramowania. A trzeba pamiętać, że napisanie wartościowego programu wymaga zaangażowania zespołu wysoko opłacanych specjalistów na co najmniej kilka miesięcy, czasem nawet lat. Z podobnych powodów nie przewidujemy również zmiany stacji dysków 1050.
Skoro nie zamierzacie ulepszać systemów 8-bitowych, to jak z tę tendencja pogodzić fakt ciągłego udoskonalania modelu ST? Mamy np. na myśli model 1040 ST z wbudowaną stacją dysków i zasilaczem oraz przewidywane poszerzenie szyny adresowej, co wiąże się wręcz z przebudową systemu!
To jest trochę inne zagadnienie. Komputer 520 ST, i jego dalsze rozwinięcia, przeznaczony jest dla bardziej wymagających użytkowników. Dlatego ST posiada bogatą, kolorową grafikę, nowoczesny system komunikacji (okna i mysz - przyp. red.) oraz interfejsy umożliwiające wykorzystanie tego komputera nie tylko w sposób standardowy, czyli z drukarką, ale np. - przez interfejs Midi - z elektronicznymi syntezatorami muzyki. Powiększenie pamięci RAM do 1 MB, wbudowanie stacji dysków i zasilacza - jeszcze bardziej ułatwia użytkownikowi posługiwanie się maszyną. Natomiast powiększenie szyny adresowej do 32 bitów, czyli pełnych możliwości adresowania przez procesor Motorola 68000, umożliwia zwiększenie pamięci operacyjnej z 1 MB do 16 MB!
Przewidujemy rozbudowę systemu ST o interfejs przeznaczony do odczytu pamięci CD ROM (Compact Disc ROM), czyli do współpracy komputera z typowym odtwarzaczem płyt zapisanych techniką cyfrową. Połączenie dużej pamięci RAM z CD ROM stwarza - wydaje się - nieograniczone możliwości zbierania i przetwarzania danych. Kończpy właśnie przenoszenie na płytę kompaktową wielotomowej encyklopedii ("Academic American Encyklopedia"). Już niedługo będzie więc można korzystać z tego dzieła w sposób nowoczesny, szybki i precyzyjny.
Kiedy ST trafi do Polski? Czy hamulcem dla jej eksportu nie jest COCOM? (COCOM - Komitet Koordynacyjny ds. Strategicznej Kontroli Handlu ze Wschodem. Jest to międzynarodowa, pozarządowa organizacja założona po II wojnie światowej, w skład której wchodzą: USA, W. Brytania, Francja, Włochy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Norwegia, Dania, Kanada, RFN, Portugalia, Japonia, Grecja i Turcja, Szwecja i Szwajcaria, z uwagi na swą neutralność, nie są formalnie członkami, ale współpracują z COCOM i podporządkowują się jego poleceniom. W latach 80-tych Komitet znacznie zaktywizował swoją działalność - przyp. red.)
Rozmowy z Pewexem na ten temat już trwają. Ale rzeczywiście zgoda na sprzedaż i termin dostaw sprzętu do Polski - zależą od COCOM. Bez pozwolenia międzynarodowego zarządu tej organizacji - w skład której, obok Stanów Zjednoczonych, wchodzą niektóre wysokorozwinięte kraje kapitalistyczne - żadne przedsiębiorstwo kapitalistyczne nie może sprzedać krajowi Europy Wschodniej jakiegokolwiek sprzętu elektronicznego lub zawierającego elementy elektroniczne, jako że każdy taki przedmiot traktowany jest przez USA jak sprzęt strategiczny. (Embargo nie dotyczy, od niedawna, 8-bitowych systemów komputerowych - przyp. red.). Dlatego też wiele firm, również amerykańskich, którym zależy na zwiększeniu obrotów handlowych, systematycznie zabiega w COCOM o uzyskanie zezwoleń na te transakcje. To jest oczekiwanie aktywne i w dodatku bardzo kosztowne. W Atari musieliśmy zatrudnić specjalną grupę ludzi, którzy zajmują się wyłącznie zdobywaniem licencji eksportowych. Ale wracając do początku pytania - w przypadku ST sprawy są już tak daleko posunięte, że mamy nadzieję uzyskać tę zgodę tuż po Nowym Roku.
Czy w zdobywaniu kolejnych rynków i grup odbiorców firma Atari nie boi się konkurencji ze strony Commodore i Apple?
Nie, gdyż nowy komputer Commodore Amiga jest, moim zdaniem, zbyt skomplikowany, ciągle przerabiany i bardzo drogi. W dodatku źle (przedwcześnie) przeprowadzona kampania reklamowa Amigi powoduje pogarszanie się sytuacji finansowej firmy Commodore.
Natomiast Apple, ze swoim Macintoshem, nie jest dla Atari 520 ST konkurencją z wielu powodów, np. z racji braku kolorów, mniejszej rozdzielczości, stosunkowo malej pamięci i wysokiej ceny.
Słyszeliśmy, że w Polsce powstały już programy dla komputerów ST.
Tak, to prawda. Firma KAREN przygotowała wersję języka Basic oraz grę graficzną typu adventure. W miarę rozwoju sprzedaży na polskim rynku komputerów Atari, KAREN przejmie promocję programów przeznaczonych dla tych komputerów. Do Polski napływa, i będzie napływać, coraz więcej komputerów różnych marek, również i Atari. Zapewnienie odpowiedniej ilości atrakcyjnych i wartościowych programów może stać się więc w niedługim
czasie poważnym problemem.
Dynamiczny wzrost liczby komputerów Atari będących w posiadaniu polskich użytkowników może nas tylko cieszyć! I chociaż nie zajmujemy się produkcją programów do nich, to nie obawiamy się wystąpienia jakichś braków, bowiem problemem tym zajmuje się właśnie KAREN. Natomiast jeśli chodzi o przywożenie naszych komputerów do Polski, to osobiście byłem świadkiem przykładu takiego zjawiska. Otóż po przylocie do Warszawy na lotnisko Okęcie stałem w długiej kolejce osób oczekujących na odprawę celno-paszportową. Tymczasem pani czekająca przede mną odbywała przedłużającą się rozmowę z celnikami. Powodem był właśnie komputer Atari, znajdujący się w jej bagażu. I chociaż odwlekało to moją odprawę, było mi jednak bardzo przyjemnie.
Dziękujemy za rozmowę.
Komputer, listopad 1986